Wilki bardziej szczecińskie

Koszykarze King Wilków Morskich szykują się do swojego drugiego sezonu w Tauron Basket Lidze. Drużyna będzie bardziej szczecińska, bo trenerem został urodzony w naszym mieście Marek Łukomski, który chce postawić na polskich zawodników, również związanych z regionem. 

W porównaniu z ubiegłym sezonem, w którym Wilki zajęły 13 miejsce, skład zmienił się diametralnie, bo pozostało tylko trzech koszykarzy: Paweł Kikowski, Maciej Majcherek i Uros Nikolić.

Obcokrajowcy muszą dać wartość

– Uznaliśmy razem z właścicielem klubu (Krzysztof Król – przyp. red.), że poprzednicy nie wykorzystali swojej szansy i należy dać ją innym – mówi Łukomski. – Budowę drużyny zaczęliśmy od "polskiej części", gdyż zgodnie z wymogami ligi, na parkiecie cały czas musi przebywać dwóch Polaków. 

W 12-osobowej kadrze będzie ośmiu Polaków oraz czterech cudzoziemców. 

– Obcokrajowcy mają być wartością dodaną, a nie tylko uzupełnieniem składu – tłumaczy Łukomski. 

W klubie zmienia się też strategia pracy z młodzieżą.

– Chciałbym przenieść pewne wzorce z Rosy Radom, w której pracowałem poprzednio – mówi Łukomski. – Chcemy mieć drużyny również w niższych klasach rozgrywkowych i młodszych rocznikach, a wszystko ma służyć temu, żeby za kilka lat dwóch albo trzech koszykarzy dołączyło do pierwszej drużyny.

Akurat w latach kariery Łukomskiego, drużynę Pogoni, a później SKK i PKK tworzyli szczecinianie: Łukasz Biela, Maciej Sudowski, Arkadiusz Poreda, Ireneusz Kicki, Grzegorz Bukowiecki i kilku innych.

Kinguś też zatańczy 

Wilki intensywnie szykują się do nowego sezonu. W sparingach wyniki były różne, ale te z ostatniego turnieju we Włocławku (Wilki przegrały w finale z Anwilem – przyp. red.) napawają optymizmem. Prawdziwe oblicze zespołu zobaczymy w lidze, którą nasz zespół zainauguruje wyjazdem do Czarnych Słupsk, a w Szczecinie pokaże się kibicom 19 października, w meczu z Siarką Tarnobrzeg.

Koszykarze trenują a działacze Wilków dopinają sprawy organizacyjne.

– Robimy wszystko, żeby drużyna miała jak najbardziej profesjonalne warunki – mówi Piotr Wilento, dyrektor ds. komunikacji. – Nawiązaliśmy kontakt z firmą Orthosport, która zapewni opiekę medyczną, bo w ubiegłym sezonie problemy ze zdrowiem dawały się we znaki wielu zawodnikom.

Widowiska w hali Azoty Arena mają być atrakcyjne pod każdym względem. Nie zabraknie znanych już cheerleaderek, maskotki Kingusia, która intensywnie uczy się... tańczyć przed nowym sezonem. Razem z Przedszkoliadą działacze szykują kącik dla małych dzieci, który ma im zapewnić zajęcia ruchowe podczas meczu, a rodzicom stworzyć spokój podczas ich oglądania. 

Te będzie można oglądać z siedmiu różnych sektorów, od czego uzależnione są ceny biletów. Najtańsze karnety kosztują 156 zł, co daje cenę niecałe 10 zł za mecz, a najtańszy bilet jednorazowy kosztuje 12 zł. Oczywiście jest oferta dla kibiców z grubym portfelem i... wilczym apetytem, która proponuje wejściówki VIP, zapewniające catering, jak również miejsce parkingowe.

Cała reszta będzie zależeć od samych koszykarzy, którzy w nowym sezonie występować będą w granatowo-czerwonych pasiakach, jak piłkarze Pogoni, nawiązujących też do barw godła Szczecina.

Prestiż  
Październik 2015